Tak samo jak i dziś, opinie dotyczące [/link]prymitywizmu[/link] jaki wykazywała sztuka Picassa, wyrażali krytycy sztuki na przełomie XIX i XX wieku. Pierwsze wystawy kubistów (nie występujących jeszcze pod tą nazwą) spotykały się z negatywnym odbiorem. Andre Salmon, krytyk sztuki, określa nowy kierunek bzdurnym wynalazkiem głupców, którzy chcieli by mieć w Picassie duchownego przewodnika". Inny z nich, Guillaume Apollinaire kilka lat później stwierdził: wiem, że to kubizm wznosi się dzisiaj w sztuce francuskiej najwyżej.
Skandal w sztuce, czy ze względu na tematykę, tworzywo, warsztat czy środki wyrazu, nie wyklucza więc artyzmu. Skandal jest swego rodzaju narzędziem w rękach artysty czy Galerii Sztuki która próbuje zwrócić uwagę i wypromować nowatorstwo kreacji. Sztuka od zawsze szokowała i zaskakiwała, tak często, że zastanawiam się, czyż nie taki miał być jej cel. Dzięki temu, że rozwijała się, ewoluowała, artyzm i mistrzostwo mogły się stać wolne i nieokiełznane, wyrastać z kanonów i ram. Dzięki temu możemy dziś swobodnie i bezkarnie kształtować i rozwijać współczesną sztukę. Narzędziem artysty przestał już być tylko pędzel czy glina a środkiem wyrazy akademicko rygorystyczny kanon barw. Podstawą stała się czysta, niezmącona niczym wizja, pierwotny przekaz, pierwsze emocje. Ich realizacja, czyli proces twórczy, pozwala na swobodne wykorzystanie wszelkiego rodzaju tworzywa do stworzenia dzieła prawdziwego, nie spętanego w zakazy, nakazy i inne.
Od jakiegoś czasu wiele emocji, sporów, dyskusji i kontrowersji wywołuje szokująca, mrożąca krew w żyłach wystawa The Bodies The Exibition niemieckiego anatoma Gunthera von Hagensa. Zyskała sobie zarówno wielu zwolenników doceniających walory edukacyjne jak i wielu oburzonych przeciwników, zarzucających doktorowi Hagensowi brak poszanowania godności ludzkiej, stawiających wiele zarzutów natury moralnej i etycznej.
Długo można by debatować, czy definicja sztuka i artyzmu jako taka istnieje, czy mozna ją jednoznacznie określić. Dyskusja na temat granic sztuki, w miejscu ktorym się zaczyna i gdzie można zaznaczyć jej kraniec, mogłaby być równie rozległa.
Niewątpliwie twórcą kieruje nieprzeciętna wrażliwość, wrażliwość, która wywołuje potrzebę ekspresji, wyrazu, przelania na tworzywo uczuć i emocji. Każda jednostka wrażliwa jest jednak na inne bodźce, inaczej je odbiera i szuka innego środka wyrazu.
Żeby nie ograniczać się do tylko do renesansowego Leonarda, któremu mistrzostwa i artyzmu nie można odmówić, proponuję zapoznać się z dziełami kolejnego wielkiego twórcy, tym razem przedstawiciela holenderskiego baroku. Rembrandt nav Rijn jako kolejny wielki malarz , który ogółowi najbardziej jest znany z takich dzieł jak Nocna straż, daje dowód, że śmierć i studium anatomii ludzkiego ciała może stać się tematem w sztuce. W swojej epoce największy rozgłos osiągnął dzięki kontrowersyjnym obrazom przedstawiającym sekcję zwłok, które wykonał na zamówienie szpitala. Lekcja anatomii doktora Tulpa to płótno portretujące tytułowego doktora wśród zgromadzonych wokół stołu operacyjnego studentów. Tematem jest.. sekcja zwłok. Innym obrazem jest Lekcja anatomii doktora Dejma przeprowadzającego trepanację czaszki. W jakiś dziwny sposób nie zauważamy w tych pracach nic gorszącego, temat jest może trochę kontrowersyjny, ale bardziej skupiamy się na kunszcie malarskim Rembrandta, doceniamy wartości malarskie tych obrazów, analizujemy tonację ograniczającą się niemal do czerni i bieli którym artysta nadał po mistrzowsku różne odcienie i temperatury. Podziwiamy zastosowaną bezbłędnie perspektywę leżących na operacyjnym stole zwłok, artyzm w oddaniu anatomicznych detali. Nikt nie dyskutuje na temat samego przedstawienia ów szczegółów, otwarta czaszka nikogo nie razi, tak samo jak otwarte ramię z którego doktor Tulp wyciąga mięśnie i ścięgna.